piątek, 9 stycznia 2015

"Requiem dla Bostonu" William Landay



W pobliżu małego miasteczka szef policji Ben Truman odnajduje zwłoki znanego prokuratora generalnego. Z poczucia obowiązku - w końcu to on znalazł zwłoki – wyjeżdża do Bostonu, gdzie jest prowadzone śledztwo, aby w nim uczestniczyć. Kto jest winny zbrodni? Czy Ben, który rozpocznie śledztwo na własą rękę, rozwiąże zagadkę?  W mieście pełnym gangów narkotykowych i skorumpowanych policjantów nie tak łatwo o wskazanie winowajcy.

Książka z mrocznym klimatem. Główny bohater jest zwykłym, młodym mężczyzną, który dopiero rozpoczyna karierę jako policjant, chociaż już jest szefem miejscowej policji. Bohater jest stawiany przed bardzo trudnymi wyborami, z którymi musi sobie poradzić. Bardzo dobrze skonstruowana postać, mroczna, pełna tajemnic. 
Autor bardzo wyraziście przedstawił zależności jakie istnieją w świecie policji. Już pierwsze strony wzbudziły we mnie skrajne emocje. Początek jest naprawdę bardzo, ale to bardzo mocny. Reszta jest na bardzo wysokim poziomie. Cała powieść jest bardzo zaskakująca. Trzymająca w napięciu. Koniec wbija w ziemię. Czyta się wyśmienicie, bardzo szybko, kiedy zaczniemy czytać nie możemy się od tej książki oderwać. Gorąco polecam.
Ocena 10/10.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz