niedziela, 22 lutego 2015

"Nie wymachuj mi tym gnatem" Kyril Bonfiglioli

 
Bardzo chciałam się wybrać na film pt.: 'Bezwstydny Mortdecai", który powstał na podstawie książki "The Great Mortdecai Moustache Mystery". Niestety nie udało mi się. Zostało mi teraz czekać na DVD z tym filmem. Ale na szczęście wydawnictwo Czarna Owca wydała 14 stycznia tego roku pierwszą część przygód z Charliem Mortdecaiem, więc stwierdziłam, że zapoznam się z losami bohatera od samego początku.

Na zainteresowanie filmem jak i książką wpłynął fakt, że jestem wielką fanką Johnnego Deepa. Tym bardziej, że książka ma obwolutę z jego zdjęciem jako Charliego Mortdecaia. I tym sposobem książka z pozycji - Chcę przeczytać zmieniła się na Muszę Kupić i to natychmiast!! Także zakupiłam i od razu zabrałam się za lekturę.
 
Kultowa postać z powieści "Nie wymachuj mi tym gnatem" została stworzona przez autora w  1973 roku i doczekała się kontynuacji : "Something Nasty In The Woodshed" ("Mam Cię Na Muszce"- w przygotowaniu przez wydawnictwo Czarna Owca), "After You Withe The Pistol" i wydana pośmiertnie, skończona przez Craiga Browna " The Great Mortdecai Moustache Mystery".

Charlie Mortdecai zajmuje się handlem dziełami sztuki, ale nie tylko, ponieważ od czasu do czasu również je kradnie.
W pierwszej części do bohatera zwraca się o pomoc nadkomisarz Martland, który mimo iż podejrzewa, że Charlie jest sprawcą kradzieży prosi go o pomoc w odszukaniu obrazu Goi. Jest to zabawa w kotka i myszkę, ponieważ obaj panowie stanowczo za sobą nie przepadają. Prowadzą swojego rodzaju grę, gdzie pod wymuszoną uprzejmością, kryje się w wzajemną niechęć, wręcz pragnienie śmierci tego drugiego. Charlie wyrusza do Ameryki (otrzymawszy przedtem paszport dyplomatyczny), aby załatwić sprawy niecierpiące zwłoki i oczywiście "pomóc" przy tym policji.
 
Charlie Mortdecai to postać, która zyskała miano kultowej i wcale się temu nie dziwię. Jest to specyficzna osobistość, trochę snobistyczna, cyniczna, która powala nas humorem. Mimo iż nosi się, tak jak na arystokratę przystało, podchodzi do siebie z dystansem. Mortdecai nie jest w ciemię bity i wszystko, co mówi lub robi jest po to, aby zmylić ewentualnego wroga.
" Nazywam się Charlie Mortdecai. (...) Z nazwiska Mortdecai jestem bardzo zadowolony: odrobina stanowczości, domieszka żydostwa, lekki powiew zepsucia - na litość boską, żaden kolekcjoner nie może się oprzeć pragnieniu zwarcia miecza z marszandem, który tak się nazywa. Jestem w kwiecie wieku, jeśli to cokolwiek wam mówi, ledwie przeciętnego wzrostu, niestety mam pewną nadwagę tudzież intrygujące resztki dość dawnej efektywnej urody. (Czasami w przyćmionym świetle, z wciągniętym brzuchem, mógłbym nawet wpaść w oko samemu sobie). Lubię sztukę, pieniądze, sprośne dowcipy i alkohol. Bardzo dobrze mi się wiedzie."
Nie sposób wspomnieć również o służącym głównego bohatera - Jock'u, który niekiedy wybawia swojego szefa z opresji (wtedy kiedy użycie siły staje się niezbędne), bardzo oddany i przede wszystkim lojalny, który za swoim pracodawcą poszedł by w ogień.

Dzięki głównemu bohaterowi czytanie tej książki jest wielką przyjemnością. Jest to postać, nieprzewidywalna, wnosząca ogrom humoru i klimat, który czyni tą książkę niezapomnianą.
Autor moim zdaniem spisał się na medal tworząc tak wspaniałą książkę, która tak niesamowicie mi się spodobała. Oczywiście z zapartym tchem czekam na kontynuację. Jestem wręcz
 zauroczona tą powieścią.
Gorąco polecam.
Ocena 10/10.



3 komentarze:

  1. Bez względu na temat film obejrzę dla Deppa. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zaczęłam czytać twój wpis pomyślałam "Czy to ja to pisałam?". Identyczna historia. Chciałam iść na film, a tu z dnia na dzień zniknął z kin. Byłam w Auchan, patrzę, JEST! Nie wymachuj mi tm gnatem w oprawce z Johnnym Deppem <3. Nic się nie liczy, kasa, czas, BIORĘ :) i teraz nie żałuję tej decyzji. Ze zniecierpliwieniem czekam na drugą część :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Johnny Deep ma moc;) Miejmy nadzieję, że migiem ukaże się druga część:)

      Usuń