wtorek, 28 kwietnia 2015

"Czerwone jak krew" Salla Simukka



Powieść opowiada o siedemnastoletniej Lumikki Andersson, która pewnego dnia szukając wyciszenia w szkolnej ciemni fotograficznej, natrafia na rozwieszone banknoty. Jako, że posiada doskonale rozwinięty zmysł obserwacji, zauważa, że zostały one "wyprane" z krwi. Lumikki zaintrygowana całą sprawą, trochę wbrew sobie postanawia rozwikłać zagadkę, tym samym trafiając w sam środek mafijnego świata.

Bohaterka jest młodą kobietą, która w swoim życiu przeżyła ciężkie chwile. Dosyć poważnie wpłynęły one na jej prawie dorosłe życie. Jest to postać bardzo tajemnicza, która polega wyłącznie na sobie, unika ludzi. Nie chce angażować się w jakąkolwiek relację z drugim człowiekiem. Postać bardzo złożona, smutna, kryjąca swoje uczucia. Wyobcowana. Posiada niesamowity zmysł obserwacji, dzięki któremu doskonale interpretuje zachowania człowieka i rozumie zawiłości psychiki. Potrafi dostrzec najmniejsze detale i wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski. Do dogłębnej analizy zachowań człowieka, zmusiły ją traumatyczne przeżycia, które sprawiły, że zachowuje czasami jak osaczone zwierzę, które boi się tego, co może czaić się za rogiem.
Postać która pomimo, że pragnie trzymać się na uboczu, chce pomóc innym.

Autorka stopniowo wprowadza nas w przeszłość bohaterki, ukazując ciężkie chwile, z jakimi musiała się zmierzyć bohaterka, rozrzucając po całej książce strzępki informacji, które dopiero na końcu ubiera w całość. Mimo to nie dowiadujemy się za wiele i to dość mocno mnie irytowało.

Styl w jakim została napisana książka, przyznaję bardzo oryginalny, totalnie mi nie odpowiadał. Czasami miałam wrażenie, ze autorka rzuca jakieś pojedyncze zdania, bez znaczenia.
Nie zżyłam się z główną bohaterką, która momentami działała mi na nerwy. Książka bardzo przewidywalna, niczym mnie nie zaskoczyła. Czytałam tę powieść jak relację, w której nie ma żadnych emocji. Zdaje sobie sprawę, że był to zamysł autorki, jednak nie przemówiło to do mnie.
Wiem, że ta seria ma rzesze fanów, jednak ja się do niej nie zaliczam, aczkolwiek nie mówię nie, ponieważ na półce czeka druga część ("Białe jak śnieg"), i możliwe, że zmienię zdanie. Nie wykluczam, że to właśnie ona wciągnie mnie do reszty i sprawi, że koniecznie będę chciała ją kontynuować.

Muszę przyznać, że pisząc ten tekst trochę inaczej spojrzałam na powieść. Doceniłam ją dopiero po lekturze, skłoniła do wielu przemyśleń, mimo, że nie śledziłam losów Lumikki z zapartym tchem. Mam nadzieję, że w kolejnym tomie dowiem się więcej o przeszłości głównej bohaterki, a szczególnie intryguje mnie motyw miłosny, o którym mamy niewiele wspomniane.

Jest to powieść ukazująca walkę bohaterki z przeszłością, problemy dorastania, z jakimi boryka się również młodzież w dzisiejszym, okrutnym świecie. Daje do myślenia.

Ocena 2/10. 


niedziela, 26 kwietnia 2015

"Rodzina Corleone" Mario Puzo & Edward Falco


"Rodzina Corleone" to powieść napisana na podstawie niezrealizowanych scenariuszy Maria Puzo.
Książka opowiada o zdarzeniach sprzed "Ojca chrzestnego", o tym jak Vito Corleone budował rosnącą w siłę Rodzinę.

Vito chcąc zapewnić przyszłość swojej rodzinie, handluje oliwą i trudni się rozwiązywaniem wszelakich problemów. Przed swoimi dziećmi stara się ukrywać to, że jego interesy nie są całkowicie legalne. Robi to po to, aby wychować synów na porządnych ludzi, zapewnić im wykształcenie i dobrą pracę. Jednak siedemnastoletni Sonny zdaje sobie sprawę, z tego, że jego ojciec jest gangsterem i pragnie pójść w jego ślady. Organizuje napady na dostawy alkoholu samego Giuseppy Mariposy - groźnego mafiosy, który pragnie przejąć władzę nad rodzinami w Nowym Jorku.
Sytuacja między Rodzinami zdaje się być bardzo napięta, między nimi toczy się walka o władzę, przez którą może dojść do wojny.

Vito Corleone próbuje zarządzać swoimi interesami w sposób rozsądny, nie jest człowiekiem porywczym, dzięki czemu zyskuje wielu sprzymierzeńców.  Cieszy się ogromnym poważaniem. Każdy wie, że zawsze dotrzyma danego słowa. Jest człowiekiem honorowym, który kocha swoją rodzinę i szanuje swoich współpracowników. Stara się rządzić mądrze, aby nie ucierpieli przez to jego bliscy.

Syn Vita - Sonny pragnie pójść w ślady ojca. Nie do końca zdaje sobie sprawy z praw, jakie rządzą w środowisku gangsterskim, gdzie trzeba wyzbyć się współczucia i działać zgodnie z zasadami rządzącymi tym okrutnym światem. Jest postawiony przed trudnymi wyborami, musi spokornieć i wyzbyć się wszelkich uczuć, aby przeżyć.

Dosyć intrygującą postacią, jaka pojawia się w "Rodzinie Corleone" jest Luka Brasci. Jest to bezwzględny gangster, którego obawiają się wszyscy, nawet ci najpotężniejsi.
Postać wywołująca skrajne emocję od samego początku do końca.

Autor wprowadza nas w mafijny, brutalny świat rządzący się swoimi prawami. Świat, w którym to honor odgrywa znaczącą rolę, gdzie przyjaźń nie ma wartości. Jedyne znaczenie ma gra pozorów, dzięki której mafijni bossowie utrzymują władzę w swoich rękach. Cały ich świat jest strasznie kruchy, w każdej chwili są narażeni na niebezpieczeństwo.
Nikt nie może nikomu ufać, każdy musi być czujny, aby zdemaskować ewentualnego zdrajcę. A zdrajcą może okazać się każdy, nawet najbliższy przyjaciel.

Książka pełna brutalności, przedstawiająca bezwzględność gangsterskiego świata, który przeraża.
Pełna złożonych postaci kierujących się własnym pojęciem sprawiedliwości i lojalności.

Powieść ta jest bardzo dobrze napisanym prequelem, który dla fana "Ojca chrzestnego" jest nie lada gratką.
Jako wielka fanka zarówno filmu jak i książki, mogę stwierdzić, że bardzo mi się podobała. Lekki styl, szybka akcja, ogrom postaci sprawia, że autor porywa nas w mafijny świat i książkę czyta się naprawdę szybko.
Oczywiście styl nieco różnił się od pierwowzoru. Jednak książka przypadła mi do gustu i pomimo wielu negatywnych opinii innych czytelników, uważam ją za bardzo udaną powieść.

Dla mnie "Rodzina Corleone" jest bardzo intrygującą książką, dzięki której ponownie mogłam wrócić do losów niezapomnianej mafijnej rodziny.
Ocena 9/10.

Gorąco polecam nie tylko sagę rodziny Corleone, ale  również inne powieści Maria Puza, takie jak "Ostatni don", "Głupcy umierają", czy "Omerta".
 Jestem ogromnie zafascynowana jego powieściami, ubóstwiam je i często do nich wracam.

wtorek, 21 kwietnia 2015

"W butach Valerii" Elisabet Benavent

Valeria to pisarka, która ma problemy z napisaniem kolejnej powieści, ponieważ dopada ją niemoc twórcza. Jej mąż Adrian, przysparza jej dodatkowych zmartwień nie poświęcając jej dostatecznej uwagi, przez co Valeria czuję się niepewnie w swoim związku. Nie czuje się kobieco, traci wiarę w siebie.
Dzięki trzem przyjaciółkom: Carmen, Lili i Nerei, bohaterka może oderwać się od problemów codziennego życia.

"W butach Valerii" jest to historia czterech przyjaciółek, które pomimo tego, że niesamowicie różnią się od siebie, wspierają się w każdym trudnym dla nich momencie.
Mamy rozwiązłą Lolę, powściągliwą Carmen, ułożoną Nereę i Valerię, nieco zagubioną i odrzuconą przez męża. Wszystkie służą radą i pomocą i każda z nich chce zaznać szczęścia w miłości.

Główna bohaterka to kobieta która jest postawiona przed trudnym wyborem, który zadecyduje o reszcie jej życia. Autorka ukazała rozterki kobiety, która zaślepiona pożądaniem, nie zawsze myśli racjonalnie. Mimo wielu problemów stara się znaleźć rozwiązanie zgodne z jej uczuciami.

Valeria, czasami niesamowicie irytowała mnie swoim niedojrzałym podejściem. Lekkomyślna działająca na zasadzie - "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" - tym samym szukając usprawiedliwienia dla swoich czynów. Mimo to, jest to ciekawa postać, z której rozterkami może utożsamiać się wiele kobiet - odrzuconych, niedowartościowanych w swoim związku.

Na uwagę zasługuje fakt, że zostajemy wprowadzeni nie tylko do życia Valerii, ale także jej przyjaciółek, których perypetie są równie ciekawe i intrygujące.

"W butach Valerii" to słodko - gorzka opowieść o trudnych wyborach, skomplikowanych relacjach i przyjaźni, która pomaga nam przetrwać ciężkie chwile.
Jest to książka, która zapewniła mi bezsenną sobotę. Wciągająca, lekka, momentami pikantna.
Jest to powieść, która nie zdobyła mojej sympatii i nie jestem pewna, czy będę kontynuować tą serię, chociaż muszę przyznać, jestem trochę ciekawa dalszych perypetii Valerii i jej przyjaciółek.
Czas pokaże, niemniej polecam ją czytelniczkom, które są ciekawe rozterek sercowych Valerii i jej przyjaciółek.
Ocena 5/10. 

piątek, 17 kwietnia 2015

Czerwona Królowa - Victoria Aveyard

 
Świat w którym istnieje podział na Srebrnych i Czerwonych. Srebrni, to posiadający srebrną krew ludzie, obdarzeni niesamowitymi mocami. Czerwoni to słudzy Srebrnych, którzy z powodu czerwonej krwi skazani są na życie w biedzie i nędzy. Jest to okrutny świat, gdzie kolor krwi decyduje o wartości człowieka, gdzie nie liczy się cierpienie niewinnych.
W nim żyje główna bohaterka -  Mare Molly Barrow, którą po osiągnięciu pełnoletności czeka przymusowa służba wojskowa. Jest to obowiązek, który muszą spełnić wszyscy mieszkańcy osiągający 18 lat nie posiadający pracy. Do tej pory jako złodziejka przynosi wstyd i hańbę swojej rodzinie, ponieważ to jedyne, co potrafi robić. Wydaje się być pogodzona ze swoim losem, do czasu, aż jej przeznaczenie zmienia się, kiedy odkrywa w sobie potężną moc, którą musi nauczyć się okiełznać i zrozumieć.

Autorka stworzyła okrutną wizję świata, który mimo iż dla niektórych zdaje się być idealnym, dla większości jest pełen udręk i cierpienia.
Świat, który przeraża, gdzie śmierć może niespodziewanie dopaść każdego. Pełen nieufności, niepokoju, w którym
życie z góry skazane jest na porażkę. Gdzie bezwzględny władca poprzez strach chce utrzymać porządek, aby nie dopuścić do buntu uciśnionego ludu.
A wśród nich dzielna bohaterka, która musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, po to aby ochronić własną rodzinę.

 
Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Sprawiła, że akcja pochłonęła mnie do reszty, dosłownie nie mogłam się oderwać. Pełna zwrotów akcji, tajemnic, manipulacji, trzymająca w napięciu. Klimat rodem ze średniowiecznego zamku umieszczony w przyszłości. 
Czytałam ją jednym tchem, ciekawość jaką we mnie wzbudziła była ogromna. Z jednej strony nie mogłam doczekać się końca, a z drugiej żałowałam, że nie jest grubsza.
Już chcę kolejny tom !!
Niesamowita.
Powieść dla każdego, kto lubi być zaskakiwany.
I ta okładka - przepiękna.
Zdecydowanie polecam.

Ocena 10/10.
 

wtorek, 14 kwietnia 2015

"Mapa Czasu" Felix J. Palma

"Mapa czasu" to pierwsza część Trylogii Wiktoriańskiej.
Opowiada losy bohaterów mieszkających w Londynie w XIX wieku.
Narrator, który jak sam podkreśla wszystko widzi i wszystko wie, w niebywale intrygujący sposób przedstawia nam ich historię.
Znajdziemy w niej:
Andrew Harringtona - który chce przenieść się w przeszłość, aby uratować swoją ukochaną przed Kubą Rozpruwaczem;
H.G.Wellsa - który jest podziwianym pisarzem, którego powieść "Wehikuł czasu" podbiła salony i skłoniła ludzi do rozważań czy podróże w czasie są możliwe;
Gilliam Murray - który jako właściciel przedsiębiorstwa "Podróże w czasie Murraya", odkrywa przed Londyńczykami zagadki przeszłości - a dokładnie 2000 roku,
i wielu, wielu innych bohaterów, których historie splatają się, wzajemnie wpływając na ich losy.

Autor poruszył tu niewątpliwie ciekawy temat jaki jest podróżowanie w czasie, czyli coś, co intryguje ludzkość od bardzo dawna. Umiejscowił wydarzenia w epoce "pary i elektryczności", która przyniosła pełno rewolucyjnych odkryć. Ludzie w tamtym okresie zaczęli inaczej postrzegać świat, zastanawiali się nad położeniem człowieka we wszechświecie.

Jestem urzeczona sposobem jakim autor przedstawił mi niebywale ciekawą historię, w której przybliża nam życie w czasach wiktoriańskich i wplata w fabułę kilka osobistości żyjących w XIX wieku. Oczywiście oprócz H.G.Wellsa, znajdziemy tam wzmianki na temat A.C Doyla, Juliusza Verna, czy Kubę Rozpruwacza. W powieści jako jedna z postaci pojawia się Joseph Carey Merrick, w tamtym wieku znany jako Człowiek Słoń.

Palma stworzył powieść rozbudowaną, pełna wielu wątków, która uwiodła mnie swoim pięknem.
Ujął mnie tym, jak stworzył postacie oraz otaczający ich świat.
Każde zdanie jest odpowiednio wyważone, nie tylko po to, aby porwać nas w wir wydarzeń, ale też zachwycić stylem wypowiedzi. Jest to zachwycająca opowieść która łączy powieść podróżniczą, fantastyczną z przecudnym romansem.
Jest ona lekturą wymagającą od czytelnika pełnego skupienia i którą należy czytać powoli, aby smakować każde słowo, ponieważ styl w jakim pisze auto jest czymś wspaniałym.
Moim zdaniem to dzieło sztuki.
Chociaż na rynku wydawniczym pojawia się wiele wspaniałych powieści, "Mapa czasu" należy do tych najlepszych, z najwyższej półki.
Każda strona jest przesiąknięta niezwykłym klimatem wiktoriańskiego Londynu, pełnego ciemnych uliczek zatopionych we mgle.
Autor zabrał mnie w podróż z której nie chciałam już wrócić.
"Mapy czasu" nigdy dość.
Jest to powieść subtelna, wielowarstwowa, wysublimowana - po prostu idealna.
Jeżeli lubicie powieści wiktoriańskie, ta na pewno was zachwyci.
Druga część nosi tytuł "Mapa nieba", a trzecia to "Mapa chaosu", której premiera już 22 kwietnia!!
Już zacieram ręce na ostatnią część, ponieważ "Mapę nieba" pokochałam równie mocno jak "Mapę czasu".
GORĄCO POLECAM!!
Ocena 10/10!

niedziela, 12 kwietnia 2015

ULUBIENI AUTORZY


Kto z nas nie lubi chwil spędzonych z książką. Może to być chwila wygospodarowana w ciągu pracowitego dnia, czy nawet cały dzień przeznaczony na czytanie.Ważne, aby znaleźć czas na oderwanie się od świata codziennego, problemów i zrelaksować się zatracając w fikcyjnym świecie.
Nieważne jaki gatunek czytamy, ważne, że w ogóle to robimy. Według mnie nie istnieją lepsze i gorsze książki. Istotne jest to, aby ich lektura była dla nas przyjemnością. Osobiście staram się czytać prawie wszystko. Prawie, ponieważ nie czytam wierszy, bo ich po prostu nie lubię i nie rozumiem; czy powieści typowo historycznych. Nie dziękuję nie odnajduję się w tym i tego nie będę czytać.

 Uwielbiam kiedy pisarz tworzy fikcyjny świat, który nie chce mnie wypuścić. Przerazi, czasami zasmuci, niekiedy rozbawi - ważne, żeby przyciągnęło moją uwagę i sprawiło, że odłożę książkę, dopiero wtedy, kiedy przewrócę ostatnią kartkę.
Cenię sobie autorów, którzy sprawili, że po lekturze jednej z ich powieści sięgam po wszystkie inne jakie napisali. Każda następna spełnia moje oczekiwania w 100% i sprawia, że chcę więcej. Dlatego śledzę premiery ich książek, i będę to robić, dopóki nadal będą zaszczycać mnie swoimi wspaniałymi historiami.

A to lista NAJZNAMIENITSZYCH TWÓRCÓW FIKCJI LITERACKIEJ:
  • STEPHEN KING - pisarz, którego książki ubóstwiam, jest dla mnie MISTRZEM PISARSTWA. Jego powieści są genialne. Sposób w jaki kieruje świat w sprawił, że zaczytuje się w jego książkach od wielu, wielu lat.

  • JOE HILL - oczywiście nie mogło tu zabraknąć syna mistrza horroru, którego książki są kwintesencją dobrej powieści grozy. Przeczytane wszystkie i czekam na kolejne!!

  • STEFAN DARDA - jeśli jesteśmy już przy powieściach grozy, nie mogło się obyć bez naszego rodzimego pisarza. Jego powieści naprawdę mrożą krew w żyłach. Każda osoba, której poleciłam ich lekturę jest pod wielkim wrażeniem. Jako, że dość późno dowiedziałam się o tym autorze, w jak najkrótszym czasie nadrabiałam zaległości czytelnicze. Jego książki są PRZERAŻAJĄCO DOBRE!!

  • MAXIME CHATTAM - autor, który pisze tak doskonale, że aż strach! Tworzy niesamowite thrillery, kryminały (a nawet cykl książek grozy/fantasy). Mroczne, niekiedy brutalne, z niespodziewanymi zwrotami akcji. Takie, że nie raz prawie spadłam z krzesła. Chcę więcej i jeszcze więcej. Nigdy nie będę miała dosyć jego książek. Niektóre z nich są dla osób o mocnych nerwach (np. "Plugawy spisek").

  • FELIX J. PALMA - stworzył serię w której się zakochałam. Jest to Trylogia Wiktoriańska, w której skład wchodzą: "Mapa czasu", "Mapa nieba" i "Mapa chaosu" (której premiera już 22 kwietnia). Jest tak ekscytująca, że nie sposób się od niej oderwać.  Moim zdaniem Palma stworzył małe dzieła sztuki. Znajdziemy w niej wszystko: przez kosmitów, romans, podróże w czasie, Kubę Rozpruwacza i wiele, wiele więcej. Zdecydowanie polecam fanom fantastyki, którzy lubią wiktoriańskie klimaty.

  • SIMON BECKETT -  chyba każdy słyszał, o jego serii z Davidem Hunterem. Przypadkowo odkryłam ją wiele lat temu. Kiedy zaczęłam czytać nie mogłam się oderwać. Coś znakomitego. Oczywiście mrocznie, tajemniczo i te wszystkie opisy. UWIELBIAM!! Jego kolejna powieść "Rany kamieni", jakże inna od pozostałych, również ogromnie mi się spodobała. Cokolwiek napisze ten autor jest znakomite!

  • GILLIAN FLYNN -  autorka, do której podchodziłam z dystansem. O ile "Zaginiona dziewczyna" była bardzo dobrym thrillerem, o tyle to "Ostre przedmioty" i "Mroczny zakątek" przekonały mnie ostatecznie do jej twórczości. Jej powieści intrygują od pierwszych stron i sprawiają, że nerwowo wyczekujemy na ich finał.

  • JOHN IRVING  - jego "Świat według Garpa", czy "Hotel New Hempshire" zaliczają się do klasyki gatunku. Powieści, które porwały mnie swoją dojrzałością i sposób w jaki autor tworzy fikcyjny świat bohaterów. Uwielbiam wszystkie jego książki i nie potrafiłabym wskazać jednej ulubionej. Czapki z głów dla tego autora.

  • CARL RUIZ ZAFON - jego powieści są klimatyczne, bardzo mądre, a przede wszystkim wciągają od pierwszych stron. Czytają się same. Czy te z serii Cmentarz Zapomnianych Książek czy te z Trylogii Mgły. Naprawdę trudno się od nich oderwać.

  • CHRISTOPHER MOORE - pisarz, którego odkryłam przypadkowo, i kiedy już to zrobiłam dowiedziałam, że niektóre książki są nie do zdobycia. Na szczęście udało mi się zakupić prawie wszystkie, brakuje mi tylko jednej. Pisze w sposób zabawny lekki, podczas lektury nieraz uśmiałam się do łez. I seria Love Story o wampirach – chyba jedna z najlepszych jakie czytałam. Jego powieści są pełne komizmu i pozytywnej energii. Jego specyficzny styl zjednał sobie wielu fanów, oczywiście ja się do nich jak najbardziej zaliczam.

  • STEPHEN CLARKE - swoim cyklem Merde sprawił, ze na moich ustach zagościł uśmiech na długi, długi czas. Dowcipne, pełne niesamowitych losów Paula Westa, który jest jednym z moich ulubionych bohaterów literackich. Pozostałe książki, które opisują Francję i jej rodaków. Przecudne. Prześmieszne. Ich czytanie to sama przyjemność. Jego książki, to idealne lektury na deszczowy, ponury dzień.

  • KAREN WHEELER - książki o tym jak rozpoczęła nowe życie we Francji są pełne humoru ("Sam urok", "Sama słodycz", "Samo szczęście"). Uwielbiam.

  • CHARLAINE HARRIS - autorka, której serie są znakomite (np., seria z Lily Bard, czy z Sookie Stackhouse). Każda z nich jest jedyna w swoim rodzaju. Styl w jakim pisze autorka sprawia, że jej książki czyta się szybko i przyjemnie. Po kolejnej książce chce się więcej. Polecam.

  • HELEN FIELDING -  nie mogło tu zabraknąć twórczyni Bridget Jones - zdecydowanie jednej z moich najukochańszych serii z literatury kobiecej. Fielding stworzyła też inna przezabawna bohaterkę, a mianowicie Olivię Joules. Równie postrzelona jak Bridget.

  • MEG CABOT - jej seria Papla zachwyciła mnie na tyle, że zaczęłam sięgać po inne książki jej autorstwa. "Chłopak z sąsiedztwa", czy cykl z Heather Wells jest naprawdę godny polecenia. Dla każdego, kto lubi lekką literaturę kobiecą.

  • MARIO PUZO - czyli twórca "Ojca chrzestnego", którego uwielbiam. Jego powieści o gangsterach są brutalne, idealnie ukazują mafijny świat. "Ojciec chrzestny", "Sycylijczyk", "Ostatni don", "Głupcy umierają", "Omerta", zdobyły moje czytelnicze serce i sprawiają, że chcę do nich wracać i czytać niezliczoną ilość razy. <3 <3 Mam zamiar sięgnąć po inne powieści tego wspaniałego autora i już na swoją kolej czeka "Rodzina Borgiów".


Myślę, że z biegiem czasu moja lista ulubionych pisarzy powiększy się. Cenię wysiłek jaki wkłada autor w stworzenie powieści i staram się pozytywnie podchodzić do każdej książki jaką czytam. Ale jak wiadomo nie może nam się wszystko podobać i dlatego tych, których styl pisania mi nie odpowiada nie czytam, ale bardzo szanuje.

Jaki pisarz zdobył Wasze czytelnicze serce?

środa, 8 kwietnia 2015

"Mroczny zakątek" Gillian Flynn

 
Gillian Flynn, to autorka, która w ostatnim czasie trafiła do grona moich ulubionych pisarzy. Każda jej książka, to specyficzna historia, mroczna, pełna tajemnic przeszłości i wielkich tragedii bohaterów.

W "Mrocznym zakątku" autorka, opowiada tragiczną historię Libby Day, której rodzina została zabita, kiedy ta miała zaledwie 7 lat. Jako jedyna ocalała z masakry jaka miała miejsce w jej domu rodzinnym 3 stycznia 1985 roku. O morderstwo zostaje oskarżony jej brat - Ben, który wówczas miał 15 lat i opinię satanisty.
Po 25 latach Libby, kiedy nadal nie może ułożyć sobie życia, nękana demonami przeszłości, kontaktuje się z nią Klub Zbrodni. Członkowie klubu są zafascynowani morderstwami i są pewni tego, że to nie Ben jest mordercą swojej rodziny. Chcą, aby Libby porozmawiała z osobami, które w tamtym czasie mogły być powiązane ze zbrodnią, aby dowieść jego niewinności. Jako że, bohaterka ma kłopoty finansowe, niechętnie, ale zajmuje się tą sprawą, która jest dla niej ogromnie trudna, ponieważ musi zmierzyć się ze wspomnieniami z dzieciństwa, ze swoim "mrocznym zakątkiem".

Autorka po raz kolejny przedstawia bohaterkę w trudnej sytuacji życiowej, której życie nigdy nie było usłane różami.
Stworzyła powieść ciemną, mroczną, przerażającą. Przerażająca nie z powodu duchów, czy innych zjaw, ale dlatego, że to co najbardziej nas przeraża, to ludzie, którzy mogą dopuścić się niesamowitego okrucieństwa.
Ludzie bez skrupułów, dla których wyrządzanie okropnych krzywd, to coś normalnego, którzy nie mają żadnych zahamowań, jedynie kierują się swoimi zachciankami.

Obok nich mamy ludzi, których los, jest straszliwy, tylko dlatego, że urodzili się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie. Gdzie życie dla nich nigdy nie było i nie będzie łaskawe. A oni radzą sobie z tym raz lepiej, raz gorzej.
      Libby Day jest właśnie takim człowiekiem. Doświadczyła okrucieństwa już jako małe dziecko, i to ukształtowało jej psychikę. Wyrosła na kobietę, która nienawidzi własnej osoby, ukrywa się przed światem. Jest zgorzkniała, nie szanuje nikogo, a zwłaszcza siebie. Jej zachowanie sprawiało, że jako dziecko była przerzucana z jednej rodziny do drugiej. Nie ma przyjaciół, jej relacje z innymi ludźmi praktycznie nie istnieją. Jest samotniczką. Codziennie myśli o beznadziejności prowadzonego przez nią życia.

Gillian Flynn potrafi zaciekawić czytelnika od pierwszych stron, jej historię są bezwzględne, bohaterki są jednymi z najbardziej charakterystycznych postaci w literaturze.
Doskonale buduje napięcie, mimo, że częściowo możemy domyślić się zakończenia, jest zawsze coś, co nas zaskoczy.

Powieść mroczna, przerażająca, która opowiadająca o  wydarzeniach, które doprowadziły do tej straszliwej zbrodni. Pełna napięcia i czasami nieludzkich postaci, których czyny miały wpływ na noc 3 stycznia 1985 roku. Książka, której tajemnice chcemy jak najszybciej odkryć.
Gorąco polecam lekturę "Mrocznego zakątka" osobom, które lubią psychologiczne thrillery i nie obawiają się niekiedy brutalnego postępowania książkowych bohaterów.
Ocena 9/10.

piątek, 3 kwietnia 2015

"Nomen Omen" Marta Kisiel


Książka Marty Kisiel "Nomen Omen", to książka, którą planowałam kupić od dawna, więc byłam mile zaskoczona, kiedy znalazłam ją w supermarkecie w koszu z tanią książką. Niewiele myśląc szybko złapałam egzemplarz i popędziłam do kasy.

Jest to historia Salomei Klementyny Przygody, która mając już dosyć swojej rodziny, postanawia się wyprowadzić i uciec jak najdalej. Rodzice dziewczyny nie mają zahamowań, a zwłaszcza mama, która wtajemnicza wszystkich dookoła w najintymniejsze szczegóły z życia córki. Zdesperowana  Salomea ucieka do Wrocławia, gdzie na ul Lipowej 5, chce znaleźć wytchnienie i spokój. Niestety już od przybycia na miejsce, dom w którym ma zamieszkać nie sprawia dobrego wrażenia, a taksówkarz, ucieka jak najprędzej.
Tam Salomea wynajmuje pokój, gdzie rzeczy wydają się nieco tajemnicze i przerażające. Pupilem właścicielki domu jest papuga Roy Keane uwielbiająca chrupać wafelki, a w radiu i telefonie słychać tajemnicze trzaski. Dziewczyna mimo, iż czuje się nieswojo w tym otoczeniu ani myśli wracać do rodzinnego domu. Pewnego dnia zastaje Niedasia, który jak zwykle szuka pocieszenia u siostry, gdy ma problemy. Salomea nie jest zadowolona takim obrotem spraw, mimo wszystko brat zostaje ochoczo przyjęty jako nowy lokator, gdzie razem ze starszą panią gra w Warcrafta.
Sprawa się komplikuje, kiedy w okolicy zaczyna grasować szaleniec, przez co Salomea musi wziąć sprawy w swoje ręce, aby wyciągnąć brata z opresji.

Miałam naprawdę wielkie oczekiwania jeżeli chodzi o tą powieść, ale to co autorka zaserwowała mi na ponad 300 stronach jest niesamowite. Aż żal, że książka nie była grubsza.
Powiedzonka typu: "Komu w drogę, temu aviomarin", "Kilnij gaaada!", czy "Forrr de horrrd!!!", atakowały mnie ze stronic książki, niosąc tym samym ogromną przyjemność z czytania, gdzie co rusz zaśmiewałam się do rozpuku.
Świat jaki stworzyła Marta Kisiel jest światem specyficznym, pełnym tajemnic i prześmiesznych zdarzeń i powiedzonek. Bohaterowie tej książki są bardzo charakterystyczni i praktycznie wszyscy wzbudzali moją sympatię.
 Świat ten wciągnął mnie bez reszty i zapartym tchem czytałam kolejne stronice.

"Nomen Omen" Marty Kisiel to wybuchowa kombinacja książki idealnej. Fantastyka z odrobiną grozy i sporą dawką humoru. Z przepiękną, klimatyczną okładką, zapierającą dech w piersiach. Chociaż książka ta gości na mojej półce już jakiś czas, do tej pory nie mogę się na nią napatrzeć.
Ocena 10/10.