piątek, 12 czerwca 2015

"Giń" Hanna Winter

Na ulicach Berlinu grasuje morderca, który jest porównywany do Kuby Rozpruwacza i stąd też jego przydomek - Wypruwacz. Pewnego dnia atakuje koleją ofiarę - Larę, właścicielkę nowo otwartej kawiarni. Kobiecie jednak udaje się uciec z rąk niebezpiecznego przestępcy i cudem uchodzi z życiem. Od tej pory kobieta musi zmagać się ze strachem i kolejny incydent prowadzi do tego, że jest zmuszona ukrywać się przed Wypruwaczem, który zdaje się nie odpuszczać. Policja radzi kobiecie, aby skorzystała z Programu Ochrony Świadków.
Lara, z wielkim bólem opuszcza miasto, porzuca swoje dotychczasowe życie. Wie, że musi to zrobić dla swojego dobra.
Po latach kiedy kobieta zdaje się ułożyć nowe życie, czyha na nią kolejne niebezpieczeństwo.

Główna bohaterka - Lara - to kobieta po rozwodzie, którą straszliwe wydarzenia prześladują jeszcze wiele lat po napadzie. Mimo zmiany nazwiska i miejsca zamieszkania, obawia się tego, że morderca może zaatakować ponownie.
Jest kobietą silną, rozsądną, chociaż jej postać nie wzbudziła we mnie sympatii. Nie mogłam do końca poczuć jej postaci, szczerze mówiąc, o wiele bardziej "polubiłam" mordercę.

Powieść "Giń", to kryminał\thriller z bardzo oryginalną okładką. Nie znajdziemy w niej zbędnych opisów, ponieważ w tej książce wszystko dzieje się błyskawicznie, sprawiając, że nie nudzimy się ani chwili podczas lektury. Jest to zarazem plusem jak i, niestety minusem tej powieści.
Lubię kiedy w książce cały czas coś się dzieje, ale tutaj mam wrażenie, że jednak działo się to za szybko.
Oczekiwałam wydarzeń rodem z powieści Maxima Chattama - krew wylewającej się z kart, więcej "działalności" mordercy i brakowało mi tego, że samemu śledztwu autorka nie poświęciła większej uwagi.
Chociaż, co mi się bardzo podobało, autorka umieściła rozdziały, dotyczące zabójcy, jego dzieciństwa i dalszego życia, które doprowadziło do tego, że jest Wypruwaczem. Właśnie dzięki tym rozdziałom, mamy okazję przenieść się w chory umysł mordercy i poznać go trochę lepiej.
W całej powieści było trochę za mało mrocznie, ale samo wykonanie, mimo, że nie do końca spełniło moje oczekiwania, jest bardzo intrygujące.

Hanna Winter wpadła na bardzo ciekawy pomysł - ukazanie tragedii kobiety, która pasując do wizji chorego mordercy, stała się jego ofiarą. Która pomimo, tego, że uciekła i wydaje się być z dala od niego, musi zmierzyć się z kolejnym niebezpieczeństwem.
Mimo to, książka jest ciekawa, sposób w jaki toczy się akcja jest interesujący. Samo rozwiązanie jest bardzo ciekawe, jednak całości brakuje tego czegoś.

Jest to powieść o utracie tożsamości, życiu w strachu, gdzie nigdy i  nigdzie nie możemy czuć się bezpieczni.
Ocena 6/10.

6 komentarzy:

  1. Dość ciekawa/ ostatnio wciągnęłam się w czytanie kryminałów więc jak znajdę to może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi nieźle. Ostatnio brakuje w mojej biblioteczce kryminałów, więc jak znajdę chwilkę, to chętnie sięgnę po tą pozycję. :)

    of-books-and-coffee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, dopisuję do listy must read z dwóch powodów:
    1. Kuba Rozpruwacz (taaak, uwielbiam tą postać w książkach!)
    2. Ciekawa, zachęcająca recenzja ☻

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tą książkę na półce, więc na pewno kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm... w sumie jestem ciekawa tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kryminały, tym bardziej te z ciekawym pomysłem na fabułę, dlatego też z chęcią przygarnęłabym tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń