poniedziałek, 15 czerwca 2015

"Trauma" Sophie Hannah

"Trauma" Sophie Hannah, to już drugie moje spotkanie z tą autorką. Tyle, że... pierwsze było niezbyt udane, a to za sprawą nieszczęsnych "Inicjałów zbrodni". Dlatego też, "Trauma" przeleżała u mnie na półce prawie rok czasu, zanim po nią sięgnęłam.

W powieści poznajemy Amber Hewerdine, która cierpi na bezsenność i mając dość całej sytuacji decyduje się udać na hipnoterapię. Kobieta jednak bardzo sceptycznie podchodzi do tego typu metod, lecz stan ten utrzymuje się od morderstwa jej przyjaciółki, więc postanawia spróbować.
Pod wpływem hipnozy wypowiada słowa: dobrzy, źli. prawie źli - te słowa stanowią pewien przełom, który doprowadza kobietę do zaskakujących wniosków.

Nie wiem czemu, ale coraz częściej zdarza mi się, że bohaterowie mnie irytują do tego stopnia, że mam ochotę rzucić książką. Tym razem, niestety również, tak się stało. Amber totalnie nie przypadła mi do gustu, jak zresztą pozostali bohaterowie występujący w tej powieści.

Książkę na początku czytało mi się bardzo ciężko, dopiero (!)  po około 140 stronach powoli zaczęłam wciągać się w tą historię. I tu lekko się zdziwiłam, bo o ile, miałam ochotę krzyczeć, (z powodu tego, jak bardzo książka działała mi na nerwy), okazało się, że Sophie Hannah napisała całkiem niezły kobiecy thriller.
Mamy w nim kobietę zagubioną, muszącą zmierzyć się z nową sytuacją jaką jest dla niej zajmowanie się dziećmi zmarłej przyjaciółki. Bohaterkę, która chce znaleźć rozwiązanie i pomóc sobie. Cała fabuła powieści ocieka tajemniczością, ponieważ autorka nie wyjaśnia nic od samego początku. To, że Amber przypominała sobie pewne wydarzenia i odkrywała etapami swoje problemy, pozwoliło mi po kolei odkrywać karty, jakie autorka rozdawała w trakcie całej historii.

Bardzo podobały mi się analizy psychologiczne całej sytuacji, zachowań innych ludzi. I to uratowało, moim zdaniem "Traumę". Znalazłam w niej wiele bardzo mądrych, pouczających zdań, które mogę odnieść do życia codziennego.
Pod tym kątem książka okazała się naprawdę fascynująca, i muszę przyznać, kiedy wciągnęłam się w styl autorki, nawet sama zagadka okazała się bardzo intrygująca.
Ostatnie sto stron, pomimo wielu moich narzekań, wciągnęło i samo rozwiązanie książki usatysfakcjonowało. Nie mówię tej autorce nie, ale w najbliższym czasie nie sięgnę po powieści Sophie Hannah. Chociaż ostatnie jej książki zbierają całkiem niezłe recenzje.


"Trauma" to historia o kobiecie, która nie chce dopuścić do siebie przerażającej prawdy, jaka kryje się w zakamarkach jej umysłu. Prawdy, z którą przyjdzie jej się zmierzyć w najmniej spodziewanym momencie.
Ocena 6/10.

11 komentarzy:

  1. Ja i tak podziwiam, że pomimo "sparzenia" się poprzednią książką autorki zdecydowałaś się sięgnąć po kolejną jej książkę :)

    http://zapomnianypokoj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprzednia była nieudaną próbą wskrzeszenia Herculesa Poirota, więc chciałam zobaczyć jak autorka sama tworzy świat i bohaterów od podstaw :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Skoro książkę czytało Ci się ciężko, to raczej odpuszczę. Obawiam się że ja też mogłabym się nudzić przy tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta okładka już jakiś czas temu przyciągnęła moją uwagę, książka jest też od dawna na mojej liście książek do przeczytania... po zapoznaniu się z Twoją recenzją jestem bardzo jej ciekawa, lubię psychologiczne analizy, jeżeli mówisz, że fascynująca mimo ciężkiego początku, to muszę w końcu zapolować na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mi udało się ją wygrzebać w koszu z tanimi książkami za 6,99 i całe szczęście, bo wydając więcej strasznie bym żałowała :) A jak na tą cenę nie była taka zła ;)

      Usuń
  4. Jej ta książka przyprawia mnie o dreszcze. Jeśli w książka jakoś uczy to jest świetna książka :)
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że nie znam jeszcze prozy tej autorki. Ale książka mnie zaintrygowała, może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka jest prześliczna - taka tajemnicza i... dostojna. Ale sama fabuła nie interesuje mnie za bardzo, a i w Twojej ocenie nie jest to arcydzieło. Chyba odpuszczę. Plus jest taki, że nie czytałam próby ożywienia Poirota to też nie jestem nijak nastawiona do tej autorki
    http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką samą okładkę ma książka "Piękne kłamstwo. Igrając z ogniem" Tary Sivec. Pomimo ciężkiego początku, może kiedyś sięgnę po inną powieść Hannah.

      Usuń
  7. Oj ile razy mi się zdarzało, że książka okazywało, że książka robiła się ciekawa dopiero w około połowie... W sumie ani jakoś temat mi nie podchodzi, a jak jeszcze mówisz, że ciężko się przez nią brnie, więc chyba nie będę próbować.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie na jakiś czas mam dosyć takich książek z ciężkim początkiem. Takie książki tylko frustrują. Pozdrawiam:)

      Usuń