czwartek, 2 lipca 2015

"Obsydian" Jennifer L. Armentrout

"Obsydian" to książka, o której było i jest nadal głośno. Mimo, że jest kierowana do młodszych czytelników, zwróciła moją uwagę tym, że niektórzy mówili, że jest podobna do sagi Zmierzch Stephanie Meyer.
Zawsze zarzekałam się, że nigdy! nie przeczytam tych "wypocin" ("Zmierzchu"), aż do czasu, kiedy to moja ukochana siostra, przeczytała i powiedziała, że ja też muszę. Więc w jakimś stopniu zaintrygowana (jak jej się podoba, to mnie też musi) pożyczyłam od niej pierwszą część. Pochłonęłam ją bardzo szybko i później pożyczałam kolejne. Seria niesamowicie mnie wciągnęła, była dla mnie przypływem świeżości, ponieważ dotąd nie czytałam tego typu literatury.
Jak to w moim przypadku bywa, było to wiele lat później po euforii, jaką wzbudzały jej książki.
Sagę Zmierzch nadal  lubię i nawet kupiłam sobie "Przed świtem", na jakiejś dużej książkowej promocji. Więc przez to podobieństwo zakupiłam "Obsydian" i zabrałam się za czytanie.

"Obsydianu" to powieść o nastolatkach w której, siedemnastoletnia Katy wraz z mamą wprowadza się do małego miasteczka w Wirginii Zachodniej. Tam, częściowo za namową rodzicielki poznaje Daemona, bardzo przystojnego sąsiada, na widok którego brakuje jej słów. Ma on też siostrę bliźniaczkę - Dee, która pragnie zaprzyjaźnić się z Katy. Jednak brat nie chce na to pozwolić. A dlaczego? Otóż rodzeństwo skrywa tajemnicę, której odkrycie przez innych może być dla nich bardzo niebezpieczne. Jednak utrzymywanie Katy na dystans nie należy do najłatwiejszych, ponieważ pomiędzy Daemonem a dziewczyną zdecydowanie iskrzy. Łączy ich niechęć powiązana z wzajemną fascynacją.

To z perspektywy Katy poznajemy całą historię. Prowadzi ona książkowego bloga, który jest praktycznie całym jej życiem, ale odmienia się to, kiedy poznaje rodzeństwo z naprzeciwka. Jest bardzo rozsądna, dojrzała jak na swój wiek, i w momentach, kiedy wielu uciekło by z płaczem, potrafi odgryźć się i tupnąć nogą. Jest to bardzo sympatyczna postać, która chce być silna i pomimo różnych przeszkód, pomóc innym. Jej relacja z Daemonem jest skomplikowana i to właśnie dzięki niej atmosfera jest tak elektryzująca.

Daemon to bardzo schematyczna postać - szorstki przystojniak, który mógłby mieć każdą i zdaje sobie sprawę z tego jak działa na dziewczyny. Takie postacie przeważnie zawsze zdobywają moją sympatię. Ma on bardzo uroczą siostrę - Dee, która pomimo wielu trudności chce żyć normalnie i przyjaźnić się z innymi.

Historia nastolatków, to bardzo intrygująca powieść, która pomimo swojej schematyczności porwała mnie w wir wydarzeń. Oczywiście w pewnych momentach strasznie przypominała mi "Zmierzch", jednak autorka wprowadziła tu coś innego. Wielu z was już pewnie wie co ta "inność" znaczy. Jednak dla osób, które są totalnie "zieloni" (ale mi się napisało ;)) nie zdradzę tego sekretu. Bo moim zdaniem tego nie powinien zdradzić nikt. Powinniśmy się o tym dowiedzieć sami, podczas czytania książki. I ja tego nie zrobię.
Ten pomysł, bardzo dobrze się sprawdził, był dotąd w tej formie dla mnie nieznany.

Powieść bardzo, ale to bardzo mi się spodobała i strasznie zaciekawiła, pomimo mojego zdawać by się mogło, nieodpowiedniego wieku. Bo jak już wcześniej wspomniałam, jest ona skierowana do młodzieży.
Mimo, że jest taka jak inne tego typu książki i oczywiście domyśliłam się jak ta historia będzie wyglądać, jednak wciągnęła mnie do reszty.
To iskrzenie pomiędzy Katy a Daemonem momentami jest nie do wytrzymania. Chciałoby się powiedzieć - Chłopie, na co czekasz!, ale autorka trzyma nas w napięciu. I dlatego ta powieść jest taka dobra. No i ta zagadka, której odkrycie budzi tak wielkie emocje w bohaterach i która jest zagrożeniem dla nich wszystkich.

Nie jest to może książka arcydzieło, powalająca językiem jakim posługuje się autorka. Jest to po prostu bardzo prosto, ale dobrze napisana powieść, która należy do "czasoumilaczy" i nie wymaga specjalnego skupienia od czytelnika. Jest to książka, które praktycznie sama się czyta. Jest taka jak powinny być młodzieżówki, lekka i przyjemna. Może nie zwala z nóg, ale na pewno jest warta uwagi.

Jedynym minusem, o którym muszę napisać jest słaba jakość okładki. Ja jako osoba, przesadnie dbająca o książki, jestem trochę zawiedziona. A to dlatego, że po paru godzinach trzymania książki w rękach okładka nie wygląda tak jak powinna. Na brzegach zaczyna się rozdwajać, czego bardzo nie lubię. Nie chcę nawet pomyśleć jak wyglądałaby po wielokrotnym czytaniu. A szkoda, bo sam projekt okładki jest naprawdę cudny, ale ta jakość.
Natomiast samo rozmieszczenie tekstu jest idealne i litery są w sam raz. Takie książki cenię, dzięki temu czyta się je bardzo szybko i nie męczą tak oczu jak drobne literki, praktycznie wchodzące na siebie.
Dla mnie właśnie to, jest jednym z ważniejszych czynników, jeśli chodzi o odbiór książki (oczywiście poza treścią). Nawet nie wiadomo jak wspaniała powieść może odrzucić, kiedy widzimy ten drobny maczek. Spotkałam wiele osób, które pomimo zaciekawienia powieścią, nigdy nie wezmą jej do ręki właśnie przez samo rozmieszczenie i rozmiar tekstu.

Wracając do samej treści książki, jest to idealna pozycja dla ludzi lubiących książki paranormalne z dużą dozą romantycznego wątku. Bo to on dominuje w tej powieści. Jest to nic innego jak romans dla młodszych czytelników, i sama nie wierzę, że to piszę, romans który bardzo mi się spodobał. Jestem niesamowicie ciekawa dalszych losów bohaterów, tym bardziej, że mój apetyt został wzmożony poprzez dodany na końcu fragment "Onyksu", czyli drugiej części serii Lux.
A czego seria Lux? Tego dowiecie się w trakcie czytania tej przyjemnej powieści, do czego bardzo Was zachęcam.

W książce znajdziemy również dodatek, w którym opisane są wybrane sceny przedstawione z perspektywy Daemona. Pozwalają nam one "wejść" w głowę bohatera i poznać jego odczucia w danych momentach.

Ocena 8/10.

17 komentarzy:

  1. Mi się okładka za to nie podoba ^^ Takie okładki to mogą mieć filmy, a nie książki, które maja działać na wyobraźnię.
    Jeśli to będzie podobne do Zmierzchu, to wyląduje bardzo szybko na króciutkiej liście "niedokończone i nigdy nie dokończę". A byłoby szkoda, bo czytałam tyle pozytywnych opinii na jej temat. Zwłaszcza na temat Daemona :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku okładka mnie denerwowała, ale później spodobała mi się przede wszystkim dlatego, że ten zielony kolor fajnie się komponuje z tym tłem z piorunami (które uwielbiam), a samego chłopaka na okładce mogłoby dla mnie nie być.Zauważyłam to dopiero po jakimś czasie, bo wcześniej nawet nie chciałam na nią patrzeć. Natomiast pozostałe książki mają okropne okładki, a ta jest z nich wszystkich najlepsza. Niestety, podobne do "Zmierzchu" są wszystkie paranormalne młodzieżówki, bo tak naprawdę bazują na jednym i tym samym. Daemon bardzo pozytywny bohater, ale tak jak napisałam wcześniej książka powiela schematy znane z innych książek, zarówno jeśli chodzi o treść jak i bohaterów. Ale bardzo fajnie mi się ją czytało i z chęcią sięgnę po kolejne tomy. Także zachęcam do przeczytania, a nuż Ci się spodoba. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Czytałam o tej książce i mam ją w planach. Czuję, że mnie zaciekawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj, czytaj jestem ciekawa Twojej opinii :) Pozdrawiam

      Usuń
  3. Nieco słyszałam o tej serii i powiem szczerze, iż podobieństwo do Zmierzchu średnio mnie zraża. Bądź co bądź tego typu pozycje czyta się mi najprzyjemniej i najszybciej ^^
    A okładka średnio mnie przekonuje.. Może i faktycznie wieje tajemnicą i grozą, ale jakoś tak. nie mój gust :<

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest głównie romans i bardzo szybko się czyta. Może kiedyś zdołasz się do niej przekonać, natomiast jeżeli nigdy tego nie zrobisz, to szczerze mówiąc niewiele stracisz. Nie jest to jakieś dzieło sztuki, do którego usilnie będę przekonywać. Miła i lekka lektura i w sumie tylko tyle można o niej powiedzieć. Ale w jakiś sposób rozumiem jej fenomen. Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Ciągnie mnie do tej serii od początku, jednak jakoś jeszcze nie przekonałam się :) Ale jest coraz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie głównie przekonały zagraniczne vlogerki, które ubóstwiały tą serię. I w sumie nie żałuję, że ją przeczytałam. Chociaż chcę skończyć tą serię, w najbliższych miesiącach nie mam zamiaru kupować kolejnych tomów. Trzymaj się ciepło :)

      Usuń
  5. Faktycznie ostatnio prawie wszędzie mówią i piszą o tej książce ;) Ja niestety nie sięgnę, a to dlatego, że jak już chyba wiesz to zupełnie nie moja bajka i to jest jedyny powód ;)) ale cieszę się, że na Tobie zrobiła wrażenie i spędziłaś z nią naprawdę miłe chwile :) Pozdrawiam i życzę kolejnej tak ciekawej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właściwie nie wiem co o tej książce myśleć, może jak gdzieś natrafię, to spróbuję. Nie ciągnie mnie do niej jakoś specjalnie, ale i nie odrzuca. Czasem przyjemnie jest poczytać coś w tym guście, jak to ładnie określiłaś, czasoumilacza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto przeczytać coś lżejszego, aby lepiej się nastroić do kolejnych, bardziej ambitniejszych książek ;)

      Usuń
  7. Mnie nie przekonuje do tej książki ani okładka, ani fabuła :/ Nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie jakoś szczególnie nie przyciąga ta książka ale to chyba przez okładkę poważnie. Nie podoba mi się.
    Natomiast bardzo spodobała mi się recenzja i chyba jednak poszukam tej książki :D
    Dobrze że Cię siostra namówiła na tą Sage "Zmierzch" bo książka super. Ja przeczytałam tylko 2 pierwsze części 3 widziałam na DVD a na 4 byłam w kinie i dość dziwnie wyszło. :D
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmy były bardzo słabe, a to za sprawą aktorki i jej słynnych min. Zepsuła cały film, ale książki były bardzo fajne i w sumie jedyne w swoim rodzaju. Widziałam ekranizację tylko dwóch pierwszych, albo trzech części i na tym chyba poprzestanę, chyba, że będę bardzo się nudzić i akurat puszczą je w telewizji ;) Pozdrawiam

      Usuń
    2. Tą książkę mam w planach już od dłuższego czasu, ale mam do niej jakieś opory, nie wiem czemu. Może to przez tą okładkę? Nie jest zbyt zachęcająca :/
      http://przeczytaj-zakochaj-sie.blogspot.com

      Usuń
  9. "Obsydian" bardzo przypadł mi do gustu, w końcu coś innego! Kosmitów przyjęłam z otwartymi ramionami, ponieważ w pewnym sensie byłam już zmęczona wampirami i wilkołakami ;) Przeczytałam również kolejne części i czekam, aż będę mogła dorwać się do czwartej części :D
    Pozdrawiam!
    NiczymSzeherezada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń