sobota, 18 lipca 2015

"Starter" Lisa Price


Akcja "Starter" rozgrywa się w świecie, w którym po wojnie bakteriologicznej zginęli wszyscy pomiędzy dziewiętnastym a sześćdziesiątym rokiem życia. Od tej pory świat jest podzielony na Starterów - młodych ludzi, których umieszcza się w zakładach pracy przymusowej, i Enderów - starszych obywateli, którzy wiodą spokojny żywot w nowej rzeczywistości.
Właśnie tu rozgrywa się historia Callie Woodland, która po śmierci rodziców opiekuje się swoim młodszym bratem - Tylerem. Jako sieroty nie mają nic, śpią w pustostanach, gdzie towarzyszy im Michael - przyjaciel, dbający o nich jak o własną rodzinę i z którym uciekają przed policją.
Tyler cierpi na rzadką chorobę płuc i bohaterka chce zrobić wszystko, aby zapewnić mu leki oraz godne warunki do życia. Z tego powodu trafia do firmy Prime Destinations, zajmującej się wynajmowaniem ciał Starterów, bogatym Enderom. Callie mimo obaw, decyduje się na ten desperacki krok. Jednak sprawy przybierają bardzo nieciekawy obrót i dziewczyna musi poradzić sobie w trudnej i niebezpiecznej sytuacji, w której zdana jest tylko na siebie.

Callie, to godna podziwu główna bohaterka. Dla dobra swojego chorego brata jest gotowa oddać jedyne co posiada, swoje ciało. Robi to z wielkimi oporami, ale jest świadoma tego, że to jedyna deska ratunku. Jej marzeniem jest stworzenie prawdziwego domu, w którym mogli by wieść spokojne życie.

Muszę przyznać, że Lisie Price udało się stworzyć powieść, która jest bardzo intrygująca i w jakiś sposób oryginalna. W jakże dziś popularnych dystopiach, pewne elementy zazwyczaj powtarzają się, lecz tutaj, przynajmniej jak dla mnie, autorka wprowadziła coś nowego. Musze tu zaznaczyć, że nie czytam wielu tego typu książek, więc nie mogę jej porównać do popularnych "Igrzysk śmierci". Na okładce jest zaznaczone, że jest to lektura dla fanów tej serii. Niestety ja do dziś nie zapoznałam się z nią i raczej w najbliższym czasie nie zamierzam tego zrobić.

Ale wracając do "Starter", wprowadzenie Enderów i Starterów, to dla mnie nowość. Ludzi, którzy żyją bardzo długo, odbierają pracę młodym ludziom i robią wszystko, aby wrócić do młodych lat, jeszcze nie spotkałam. Nie bacząc na wartość życia drugiego człowieka, są zaślepieni i dzięki Prime Destinations mogą spełnić swoje pragnienia.

Ogólnie poprowadzenie akcji jest wprost idealne. Pomimo ciężkich dni, w trakcie których do czytania nie było mi spieszno, książkę wchłaniałam i praktycznie nie czytając skończyłam bardzo szybko. Nie czułam, że spędzam przy jej czytaniu bardzo dużo czasu, a kartki jakoś same się przewracały. A to dlatego, że cały czas się coś dzieje. Tu bohaterów goni policja, tu Callie musi dokonać bardzo trudnego wyboru, jest poddawana pewnym procedurom, itd, itd.

Styl jest bardzo prosty, dzięki któremu, jak już wspomniałam książka czyta się praktycznie sama.
I ten klimat, dzięki któremu przenosimy się do świata, w którym przywileje posiadają najbogatsi i najstarsi, a z dzieci, które przetrwały wojnę bakteriologiczną, zrobiono przedmioty, które służą do określonych celów.
Autorka zbudowała przerażający obraz świata, który może być poniekąd alegorią dzisiejszych czasów, gdzie liczy się pieniądz i władza, a ze zwyczajnym człowiekiem nie liczy się nikt. Straszne, ale prawdziwe.

W książce występuje oczywiście wątek romantyczny, który nie przytłacza, lecz jest bardzo ważny dla całości. Czasami w tego rodzaju powieściach irytują mnie wszelkie romanse, ale w tym utworze było inaczej. Wszystkie wątki idealnie uzupełniają się i powiem szczerze, że autorka nieco mnie zaskoczyła w zakończeniu, bo po takim poprowadzeniu akcji, nie spodziewałam się tego, co zostało zaserwowane na samym końcu.

Starter przedstawia próbę walki o dobro, lepszy byt, miłość i oddanie dla drugiego człowieka. Ukazuje małość człowieka w wyniszczającym systemie, gdzie jest on sprowadzony do roli towaru.

Powieść bardzo mi się podobała, spełniła moje oczekiwania w stu procentach, a nawet więcej i czekam, na kolejną część "Ender", która ukaże się już 9 września.


Ocena 8/10.


Jeśli chcecie sięgnąć po coś podobnego do "Starter" Lisy Price, to mogę Wam polecić:
- cykl "Inny świat" Maxima Chattama, w ktróym to, świat ulega ogromnej zmianie i główny bohater Matt, wybiera się w podróż, aby wyjaśnić tajemnicę nowej rzeczywistości. Serię tę polecam wszystkim miłośnikom dystopii i nie tylko, bo Chattam jest świetny w każdym wydaniu.



- kolejną książką, która bardzo przypomina mi "Starter" to "Windykatorzy" Erica Garcii. Jest to thriller science fiction. Tutaj mamy świat, w który ludzie mogą nabywać narządy na kredyt. Jednak, kiedy nie jest on spłacany, na scenę wkraczają tytułowi windykatorzy, którzy muszą odbierać zadłużone organy, nawet wtedy, gdy dłużnikowi grozi śmierć.
Główny bohater pracuje jako windykator, jednak po wypadku, z którego cudem wychodzi cało, sam otrzymuje sztuczne serce, które sam musi spłacać. Po pewnej, bardzo trudnej dla niego wizycie mającej na celu przejęcie organu, dopadają go wyrzuty sumienia i decyduje, że dłużej nie może się tym zajmować.
Od tej pory rolę się odwracają i sam musi uciekać, ponieważ z łowcy staje się zwierzyną.
Świetna książka, którą bardzo gorąco Wam polecam. DO której podchodziłam sceptycznie, a powaliła mnie na kolana.
Na jej podstawie powstał film o tym samym tytule z Jude Lawe'm i Forestem Whitakerem w rolach głównych.

- ostatnią książką, jest "Uciekinier" Richarda Bachmana (Stephena Kinga), jest to wspaniała powieść opowiadająca o Benie Richardsie, który ze względu na swoją chorą córkę zgłasza się do gry, zwanej Uciekinierem. Polega ona na tym, aby przez 30 dni uciekać przed łowcami, podążającymi za uczestnikiem i tym samym uniknąć śmierci. A dla tego komu się to uda, czeka wygrana w wysokości miliarda dolarów. Gra ta jest emitowana w telewizji Free Vee i jest bardzo popularna w zdegradowanym świecie, gdzie morderstwo jest legalne. King w "Uciekinierze" stworzył świat w którym, przerażające jest to, że ludzie czerpią przyjemność z tego typu rozrywki i to, że świat jest podzielony tak jak w przypadku "Starteru" na lepszych i gorszych (w tym wypadku na biednych i bogatych).
Książka cudo, którą ogromnie Wam polecam. Na jej podstawie powstał film "Uciekinier" z Arnoldem Schwarzeneggerem, który ja osobiście uwielbiam.

Pozdrawiam Was serdecznie, życzę przyjemnego zaczytania :)

21 komentarzy:

  1. Też nie byłam przekonana do "Igrzysk", jednak kiedy po nie sięgnęłam to przepadłam, pochłaniając za jednym zamachem trzy tomy, więc... uważaj, bo one są naprawdę wciągające. ;) A "Starter" czeka już na swoją kolej w moim stosiku książkowym. Ciekawa jestem, czy będę równie zadowolona, jak Ty, po jego przeczytaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama zdziwiłam się po lekturze tej książki, że tak bardzo przypadła mi do gustu. A "Igrzyska śmierci" na pewno kiedyś przeczytam, ale jeszcze nie wiem kiedy :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. "Uciekiniera" muszę koniecznie przeczytać. To moje must have!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Zrób to jak najszybciej, bo książka jest cudowna!! Pozdrawiam

      Usuń
  3. "Starter" nie zachęca mnie do siebie, za to bardzo chętnie sięgnę chyba po "Uciekiniera". W końcu wypadałoby przeczytać coś Kinga ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób to koniecznie! Książka jest wspaniała! I koniecznie oglądnij film ! Pozdrawiam

      Usuń
  4. A ja z chęcią sięgnę po "Starter", bo książka, w której kompletnie nie ma dorosłych przed wiekiem emerytalnym jest dosyć interygującą opcją :D

    Pozdrawiam serdecznie, Wiecznie Zaczytana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje mi życzyć przyjemnej lektury:) Pozdrawiam

      Usuń
  5. Ciągle gdzieś przewija się "Starter" ale jakoś ta książka mnie nie zachęca :/ Nie wiem dlaczego ale wydaje mi się strasznie schematyczna
    find-the-soul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schematyczna jest, ale wszystkie młodzieżówki i tak naprawdę większość powieści taka jest. Ale jeśli nie masz na nią ochoty, to lepiej ten czas, który byś spędziła na jej czytaniu, przeznaczyć na jakąś bardziej interesującą lekturę. Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Mam podobne odczucia do co do "Startera" :D Czekam na kontynuację, choć ten facet na okładce .... no nie przemawia do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka Endera przyznam, może zniechęcać, ale jeśli będzie się tak samo błyszczeć jak "Starter" to będzie super :)

      Usuń
  7. kocham tę książkę i posiadam ją w swojej biblioteczce. Dokładnie jak mówisz autorce udało się stworzyć coś wyjątkowego książka warta przeczytania. Jeśli chodzi o "Igrzyska śmierci" to książka jest dla fanów tej serii a nie że jest porównywalna to różnica, bo są książki podobne a są i polecane. Raczej chcieli ją wykreować jako że tak świetna jak "Igrzyska śmierci" więc spokojnie nie musisz czytać Igrzysk a nawet nie chcesz jak widzę :)

    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj bardziej chodziło mi o podkreślenie, że "Igrzysk śmierci" nie czytałam i odbiór książki był taki a nie inny. A jeśli jest polecany dla fanów, to ma jakieś elementy wspólne, czyli dziewczyna walcząca z systemem itp. "Igrzysk śmierci" nie mam w najbliższych planach, czyli na jakieś dwa miesiące, ale u mnie zmienia się to jak w kalejdoskopie i może mi się to zmienić. Bo na początku tego roku naszło mnie na zapoznanie się z tą trylogią, ale niestety była wypożyczona w bibliotece i mi przeszło. Więc nie wykluczam, że najdzie mnie na nią chęć w najbliższych tygodniach. Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. mhm receznaj wysmienita! Zachecil mnie do siegniecia po ta pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam "Startera" na swojej liście książek, które muszę przeczytać, więc na pewno po nią sięgnę. Jednak jestem też bardzo ciekawa "Uciekiniera" ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przeczytaj obie książki :) Pozdrawiam

      Usuń
  10. Nie przepadam za sci-fi, jednak o "Starterze" słyszałam już tyle pochlebnych opinii, że prawdopodobnie sięgnę po tę książkę prędzej czy później, by przekonać się, czy i mnie się spodoba. :)
    Pozdrawiam,
    Kalorka czyta

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie Starter to ksiażka typowo dla młodzieży, ale niestety, bez szacunku do nich. Okropne dialogi i ten wątek miłosny... :( Nie podobała mi się. Może po prostu jestem za stara na takie książki, bo strasznie mnie irytowała.

    OdpowiedzUsuń
  12. Własnie pracuję nad recenzja "Startera" i przyznam, że ta seria bardzo przypadła mi do gustu. ;) Ciekawa fabuła i styl pisarski... jakoś tak czyta się stronę za stroną. :D

    OdpowiedzUsuń